Medytacje
Rozważanie na niedzielę 26 lutego 2006
Mk 2, 18-2 2
Od kilku dni siedzę nad tą Ewangelią i nie przychodzi mi absolutnie nic do głowy. Nie wiem co mam napisać. Zatem skorzystam z tej niemocy bo ona też jest darem Pana. Wielokrotnie obiecujemy Bogu poprawę. Po każdej spowiedzi świętej chociażby. Po rekolekcjach często decydujemy się na jakieś święte postanowienia. I dobrze. Tylko pózniej przychodzi dzień powszedni, który weryfikuje te pomysły. Co zatem robić? Czy rezygnować z owych postanowień? Żadnz miarą. Potrzeba je zracjonalizować czyli zapytać się w momencie ich podejmowania czy będę w stanie im sprostać. Wymaga to często nowej postawy, czy zmiany harmonogramu dnia(np. wstawać 15 min. wcześniej by się pomodlić). "Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną".(Mk 2,22). Żeby być bliżej Boga trzeba planować dzień zaczynając od zaplanowania czasu na modlitwę. Trzeba mieć na nią czas. "Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków".(Mk 2,22). Także jeżeli brak ci czasu na Boga to potrzeba zmiany w twoim życiu. Czas zakupić nowe bukłaki i do boju. Warto sobie w tej kwestii zrobić rachunek sumienia zwłaszcza w perspektywie nadchodzącego Wielkiego Postu. Zatem przyjaciele co by Ducha nie gasić. Z Bogiem jeszcze nikt nie przegrał
Starko
|