Medytacje
Rozważanie na niedzielę 8 października 2006
Mk 10, 2-16 ....bo do takich jak dzieci należy Królestwo Boże. Takie słowa kieruje do nas Pismo Święte. A my chcemy być tacy dorośli, tacy samodzielni, tacy odważni. Po prostu tacy najlepsi. A tu nic z tego. Dopóki nie staniemy się jak Dzieci, to cały nasz wysiłek....W tym momencie przypomina mi się modlitwa Ojcze nasz. Dlaczego? Bo każde dziecko ma ojca. A my mamy Go takiego wyjątkowego, takiego, który jest zawsze. Ale niestety jak to z nami bywa - my noe potrafimy tego zauważyć i docenić. Bo nie pozwalamy Bogu być Ojcem. Nigdy nie mamy na to czasu. Zawsze jest coś ważniejsze, co musi zostać zrobione. Dopóki nie uświadomimy sobie, że nic nie jest ważniejsze niż pozwolić być Bogu Ojcem, pozwolić mu wejść przez modlitwę w nasze życie, dopóty nigdy nie zmienimy się głęboko, nigdy nie będziemy mogli zmienić innych. I ta relacja jest nierozerwalna - tak jak sakrament małżeństwa. I Bóg cały czas czeka aż przyjdziesz i powiesz: Tato narozrabiałem, znowu wpadka. A On spojrzy z miłością i powie Kocham Cię. Ale jedno zadanie pozostaje zadanie dla nas - to najtrudniejsze - otworzyć Siebie (effatha) i otworzyć drzwi swojego serca. Czy masz na to czas?
Fenomenalny
|