Medytacje
Rozważanie na niedzielę 4 lutego 2007
Łk 5, 1-11
Bardzo wymownie zaczyna się ta Ewangelia: "pewnego razu" i pytam sam siebie, kiedy jest to owo "pewnego razu"??? Rok temu, miesiąc temu?? I za każdym razem ta sama odpowiedź w uszach - pewnego razu dzieje się dzisiaj. To dzisiaj Jezus mówi: zrób to jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz. Zarzucanie sieci, czy powtarzanie tych samych czynności to mozolna praca, ponieważ zamiast ryb i owoców bardzo często jest: wodorost, wodorost, muszla, wodorost, wodorost muszla, wodorost, wodorost muszla. I nie ma ryb, nie ma nic oprócz szlamu. Wtedy to potrzeba postawy z Ewangelii: " Na Twoje słowo..." A więc jasno widać, że słuchanie, rozważanie Słowa, którym jest sam Jezus, prowadzi człowieka do zmiany, człowiek zaczyna działać, nie pytając o wartość zapłaty, o wartość sukcesu, bo skoro Pan zaprasza, to muszę przyjąć zaproszenie. Człowiek jednak jest tak specyficznym stworzeniem,że boi się. Kogo?? Chyba najbardziej swojego Stwórcy: "odejdź, bo jestem człowiek grzeszny" No i bardzo dobrze, że stajemy w prawdzie. Jednak Psalmista pokazuje jeszcze inne postawy:" Ty zapewniasz mi życie, Twoja prawica mnie wybawia, Kiedy Cię wzywałem, wysłuchałeś mnie..." To jest właściwa postawa w spotkaniu z Jezusem, nie strach, nie lęk, ale ufność, radość i wdzięczność. Tego się uczymy dzisiaj, a nie "pewnego razu", bo jutro.......
Fenomenalny
|