Medytacje
Rozważanie na niedzielę 11 lutego 2007
Łk 6, 17. 20-26
"Jezus zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie" Ta scena powtarza się też i dzisiaj. Mój Pan kolejny już raz schodzi do mnie i zatrzymuje się na mojej równinie, a może w dolinie. Ale to nie jest najważniejsze. Najbardziej w końcu cieszy to, że zatrzymał się u mnie. Stoi przede mną i patrzy głęboko w moje oczy. I staram się uciec, ale to spojrzenie jest silniejsze, mocniejsze, głębsze. Ono sięga w głąb mojej duszy. Boli mnie, ale miłość też czasami musi boleć, musi boleć aby mógł ją odczuć na nowo, jeszcze silniej. Jezus patrzy i powtarza jedno wielkie błogosławieństwo, aktualne w każdym dniu: "Kocham i kochaj. Błogosławie i błogosław. Przebaczam Tobie i Ty przebacz innym." To błogosławieństwo na każdy dzień, który trzeba zacząć na nowo. I mówi jeszcze coś: "Błogosławieni Ci, którzy wpierw pomyślą zanim coś zrobią i błogosławieni Ci, któż najpierw się pomodlą, zanim coś pomyślą" Więc zanim wejdziesz w głąb Ewangelii pomódl się i pomyśl, gdzie zanieść błogosławieństwo, pomyśl o tych, których przeklinasz i mówisz im biada. Zejdź na równinę, do nich i zanieś błogosławieństwo. Bo oto jest czas przychodzenia Boga.
Fenomenalny
|